ŻÓŁW
Niestety obecnie o żółwia lądowego bardzo ciężko, zostały one umieszczone na liście CITES i podlegają śćisłej kontroli sprzedaży, i poniekąt w związku z tym ich cena sięga do 600 złotych w sklepie do sprzedaży co słusznie odstrasza potencjalnych nabywców.
W naszym sklepie mamy za to do zaoferowania żółwia wodno - lądowego. Cena przystępna 50 złotych za sztukę. A jest co poobserwować w akwarium. Łatwy w utrzymaniu (jak to żółw trudno się z nim zaprzyjażnić) ale satysfakcja z hodowli duża. Wymagania niezbyt duże musi mieć jednam zbiornik z wodą z możliwością wyjście na brzeg (może utopić się z braku dostępu do powietrza atmosferycznego), grzałka wskazana, filtr do wody również po to aby nie podmieniać wody w naszym akwarium zby często. Cała aranżacja zbiornika według gustu właściela. Można montować wyspy z kamieni, korzenie wodne do wspinania się. Żółwia karmi się albo żywym pokarmem larwami komara na które chętnie poluje lub też pokarmem gotowym do kupienia w sklepie w formie pałeczek oraz suszonym gamarusem.
To na tyle o naszych sklepowych żółwiach. Chciałabym jednak nawiązując do tematu zainteresować Was innym gatunkiem żółwia, którego zdjęcie zrobiłam w Akwarirum w Chicago. Długo widok tego zwierzątka chodził za mną a ja zastanawiałam się co to za gatunek. W końcu znalazłam w Encyklopedi współczesnych płazów i gadów- Piotra Sury. To “dziwo” na zdjęciu to SKOROPUCHA SĘPIA - żółw z rodziny skoropuchowatych. Jeden z największych żółwi słodkowodnych jego waga może dochodzić nawet do 80 kg. Jego pancerz w tylnej części jest silnie ząbkowany, na głowie i szyi liczne skórne wyrostki, górna szczęka hakowato wygięta w dół, przypominająca dziób ptaków. Wybitnie wodny żółw jedynie samica wychodzi na ląd aby złożyć jaja. Występuję w USA od Kansas, Iowa i Illinois aż do poł-wsch. Georgi i pół Florydę.
Co mnie w nim zaintrygowało ? Jego sposób “polowania”. Leży sobie taki na dnie zbiornika lub jak na zdjęciu stoi przy ścianie z otwartym pyskiem i czeka na zdobycz. W w/w Encyklopedi wyczytałam iż jego w jego pysku znajduję się robakowaty wyrostek, przytwierdzon mniej więcej do środkowej części języka, który w wyniku napływu krwi zmienia barwę z szarej na czerwoną i tak wabi ciekawskie rybki, które same pakują mu się do buzi.



Diana :
14 marzec 2009 @ 17:17
macie może żółwie lądowe ??