Archiwum kategorii Ciekawe miejsca
Ciekawe miejsca - London Aquarium
Kolejnym ciekawym miejscem godnym polecenia jest Londyńskie Akwarium.
Można podziwiać tam stworzenia słodkowodne i morskie z najodleglejszych zakątków Świata.
Trzy pietra budynku County Hall kryją czternaście stref, w których zgromadzono ryby i gady między innymi z oceanów, rzek i raf koralowych. Najbardziej widowiskowe i oblegane jest ogromne akwarium z rekinami, które mieści milion litrów słonej wody. Ciekawe wrażenie robi oświetlenie, które wydobywa wszystko co najlepsze z podwodnego świata.
Do Londyńskiego Akwarium można bardzo prosto trafić- znajduje się ono tuż pod słynnym London Eye.
Szczerze polecam- niezapomniane wrażenia!
OBIECANE ZDJĘCIA cd. nowej lokalizaji
Nasz sklep zmienia się, po generalnym remoncie-przeprowadzce, codziennie nabiera nowych kształtów. Pracy przed nami jeszcze dużo. Ale efekty są już widoczne. Zaczęliśmy zalewać nasze duże akwaria, ale o tym napisze innym razem.
Część osób zdążyła nas już odwiedzić. Pozostałym dla zachęty proponuję parę zdjęć.
Serdecznie zapraszamy. Nasi klienci chwalą sobie nawiązane kontakty w sklepie. Poznają się wzajemnie, wymieniają doświadczenia.
- nasze miejsce pracy
ARABIA SAUDYJSKA
Arabia Saudyjska skąd ten tytuł? Ano właśnie. Zostałam zaproszona do sędziowania pokazu koni arabskich właśnie w tym egotycznym miejscu. Koń to też zwierzak, więc tu czasem staram się przemycać jakieś wiadomości z nim związane. Radość moja była podwójna gdyż w nocy przed wyjazdem dowiedziałam się o naszym zwycięstwie w konkursie na Blog Roku 2008 (zdążyłam jeszcze coś o tym napisać), a tu rozpoczęła się moja arabska przygoda, pojechałam na lotnisko. Arabia Saudyjska to kraj praktycznie zamknięty dla turystów i można rzec trochę “trudny” dla kobiet. Muszą one publicznie przestrzegać wiele regół, które nas też obowiązywały.
Po pierwsze musiałyśmy zrezygnować z naszych europejskich strojów i przywdziać ebaye - długie czarne suknie (dostałyśmy stosowne od organizatorów) zaraz po wjeżdzie. Do tego chusty na głowy. Powiewem nowoczesności jest możliwość ozdabiania długich rękawów i dołu sukni haftem, jak nam powiedziały poznane arabki. Jeszcze dwa-trzy lata temu musiały być całe czarne. Dziś kobiety prześcigalą się aby ich suknie były oryginalne i każda ebaya zachwyca kunsztem wykończenia.
Ponadto jako kobiety nie mogłyśmy nigdzie ruszyś się same. Musiałyśmy być eskortowane przez męższczyzn i zdane na ich łaskę.
Ale poza tym to wzbudzałyśmy powszechne zainteresowanie, więc małe niedogodności się nie liczą.
Kraj bardzo ciekawy, a mieszkańcy sympatyczni i chętni do pomocy. Mieliśmy możliwość poznać ich prywatne domy, rozmawiałyśmy z kobietami tam mieszkającymi (na ulicy to niemożliwe), poznałyśmy ich wyśmienitą kuchnię (teraz jak patrzę w lustro to żal bo jest co zrzucać).
Pokaz był zorganizowany na terenie Alward Stud
jako AL-WARD FIRST ARABIAN HORSE CHAMPIONSHIP
Jeddah 5 - 6 listopad 2008
Pokaz był przeprowadzony zgodnie z regułami ECAHO pod patronatem King Abdul Aziz Arabian Horse Center at Dirab.
Z robieniem zdjęć miałam pewne kłopoty. W długiej sukni bez kieszeni, z chustą na głowie trudno sobie poradzić, a poza tym nie zawsze można wyciągnąć aparat. Kilka udało mi się zrobić i te tu zamieszczam.
- nasi organazatorzy, dzień przed pokazem, ostatnie przygotowania
DUŻE ZMIANY w KAMELEONIE
Takie duże zmiany że aż nie wiem od czego zacząć. Nasz sklep chcąc zaspokoić gusta i oczekiwania wszystkich naszych wspaniałych klientów ciągle rozwijał się i rozwijał. Towarów przybywało, a powierzchni nie. Zaczeliśmy dotkliwie odczuwać lekki ścisk. Postanowiliśmy wynająć nowe pomieszczenie, a że nadarzyła się okazja więc zaczęliśmy działać. Teraz w “starym czerwonym” Kameleonie zakupy mogą robić wszyscy miłośnicy piesków, kotków, ptaszków i futrzaków. Natomiast do “nowego niebieskiego” zapraszamy akwarystów i terrarystów. Staraliśmy się stworzyć miejsce z klimatem po to aby nie tylko sprzedać (bo to można wszędzie), ale przyjść, pogadać, posiedzieć (dużo miejsca do siedzenia), wymienić się doświadczeniami. Dysponujemy dwoma piętrami około 500metrów. Nie będę Was tu zanudzać zapraszamy przyjdzcie i oceńcie sami.
- “gołe ściany”
- pierwsze realizowane projekty
- budowa oczka
- nowe regały na ryby
Towarzyski KONKURS Zręczności Powożenia SUPRAŚL 2008
Trochę odbiegając od tematu naszego sklepu chciałam Wam opisać fajną imprezę. Wczoraj t.j. 13 września w Supraślu po raz pierwszy (mam nadzieję że nie ostatni) odbył się Towarzyski Konkurs Zręczności Powożenia. Uczestnicy dopisali na starcie stawiło się 12 zaprzęgów jedno i parokonnych. Było na co popatrzeć i co podziwiać.
Organizatorzy przygotowali bardzo ciekawy parkur z 17 przeszkodami, który prezentował się naprawdę wyśmienicie. Niczym nie odbiegał od tych parkurów, które można podziwiać na międzynarodowych zawodach. Duże podziękowania należą się Bartkowi Niezgodzie pomysłodawcy i głównemu wykonawcy. To dzięki Bartkowi impreza była tak sprawnie i profesjonalnie przygotowana.
A dlaczego o tym piszę?
Jeden z zaprzęgów, który zaprezentował swoje umiejętności był naszej własności. Startujący koń - EGON wałach krwi śląsko-folbluciej oraz nasi zawodnicy Andrzej Cimicki i Gabriel Sokołowski. Powożący Andrzej z luzakiem Gabrielem zajęli drugie miejsce zdobywając puchar i uznanie wśród publiczności. Gabriel był najmłodszym uczestnikiem niespełna piętnastoletnim, powożąc sam nie zajął miejsca na podjum ale ukończył parkur.
EGON jest u nas od 8 lat. Trafił do nas w bardzo szczególnych okolicznościach. Pewien mój znajomy ze Slaska spotkal na duzym konskim targu Pewnego Pana, ktory na plecach mial ogromny napis ” sprzedam konia z bryczka, tylko w dobre rece”. Wyglad tego sprzedawcy oraz taka wielka plansza noszona na plecach zaintrygowala mojego kolege. Uznal On iz moje rece sa dobre i skontaktowal nas ze soba. Okazalo sie ze niedawno zmarla zona owczesnego wlasciciela Egona a on sam takze dowiedzial sie o swojej nieuleczalnej chorobie. Pan obejrzal na zdjeciach ewentulany nowy dom dla swojego konika i uznal go za wlasciwy. Tak Egon trafil do nas. Wlasciciel mial w zwyczaju dzwonic do niego raz w miesiacu i rozmawiac z nim w swojej slaskiej gwarze. Ja z telefonem biegalam do stajni a oni rozmawiali ze soba. Niestety pewnego razu Pan zadzwonil ostatni raz tlumaczac swoja sytuacje zdrowotna.
Ale odbieglam od tematu.
Zawody byly bardzo udane. Zawodnicy mieli okazje poznac siebie nawzajem a takze wymienic swoje doswiadczenia.
Zapraszam na relacje foto.
- Zawodnicy ucza sie parkuru
III URODZINY KAWELINA sobota 21 czerwca 2008
Białystok to takie piękne miasto, kiedyś zawsze myślałam o nim że jest pospolite, nic ciekawego, co tu zwiedzać, po prostu dla nas białostoczan to codzienność. Teraz jednak jak widzę miny moich znajomych, którym pokazuję nasze miasto napawam się dumą iż właśnie tu mieszkam.
W sobotę mamy miłą uroczystość : III urodziny KAWELINA. Myślę iż większość Białostoczan zna tego przesympatycznego psa, którego na codzień możemy spotkać w naszym parku. Jednak tym co nie znają przytoczę tu jego historię, którą podaję za Gazetą Wyborczą. Jest ona pomysłodawcą i organizatorem całej imprezy a my staramy się ją jeszcze bardziej nagłośnić.
“Przed wojną psisko z rozdziawioną paszczą wyrzeźbił Piotr Sawicki. Jednak nazwę uroczemu brzydalowi nadali przedwojenni białostoczanie. Dlaczego Kawelin? Prawdopodobnie ze względu na podobieństwo rzeźby do carskiego pułkownika o takim nazwisku rezydującego w hotelu Ritz. Wtedy Kawelin stał między Pałacem Branickich a farą. Zaginął w wojennej zawierusze w 1944 roku. Jak wieść głosi, z miasta wywieźli go Niemcy, sądząc, że rzeźba jest cennym zabytkiem.
Po ponad pół wieku Podlaskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych i „Gazeta Wyborcza” zainicjowały akcję przywrócenia miastu kamiennego psa. Replikę Kawelina wyrzeźbiła Małgorzata Niedzielko. W ten sposób Kawelin znów pojawił się w Białymstoku, ale stanął już w innym miejscu. W parku, w alejce przy ul. Legionowej. To właśnie tam obchodzimy jego trzecie urodziny.”
Podaje Gazeta.
Więcej inforamcji na stronie Gazety Wyborczej www.bialystok.gazeta.pl
Zapraszamy wszystkich chętnych ze swoimi pupilami do wzięcia udziału w paradzie i w wyborach psiego sobowtóra. Dla zwycięzców przewidziane są niespodzianki.
KŁUSAKI FRANCUSKIE na Podlasiu
Wczoraj na Partynicach we Wrocławiu rozpoczął się sezon wyścigowy. W Kameleonie co prawda nie prowadzimy sprzedaży koni ale jesteśmy ich miłośnikami. Powiem więcej mamy kłusaki francuskie w naszej stajni pod Białymstokiem i czynnie ich używamy. Dwie klacze przyjechały z Francji w listopadzie ubiegłego roku. Z jednym z naszych koni byliśmy podczas otwarcia sezonu i startowaliśmy w wyścigu. Nasze konie są młode i jeszcze mało doświadczone ale chętne do pracy i bardzo wdzięczne.
Pierwszy wyścig nasza klaczka OSCATIE ukończyła na 5 miejscu sprawiając nam wiele radości. Więcej możecie przeczytać na stronie o kłusakach
http://www.globetrotter.org.pl/
którą serdecznie polecamy.
Zapraszam na relację foto.
Zapinamy sulkę i czas na rozgrzewkę, niedługo start. Naszym powożącym jest Jan Kmiecik debiutant na Partynicach tak jak i koń. Po starcie dostajemy dużo pochwał od naszych doświadczonych w tym fachu kolegów. Serdecznie dziękujemy. Pomaga nam nasza koleżanka Iwona Jasiulek nie biorąca udziału w wyścigach w tym dniu.
Ostatnie poprawki i sprawdzenie sprzętu. Zapinamy numer z losowania otrzymaliśmy 1 (pierwszy start, pierwszy dzień wyścigowy i pierwszy numer stres duży) Czytaj reszte…
PALMIARNIA POZNAŃ - PIELĘGNICE
Odnośnie pielęgnic tak aby pokazać piękno tych ryb (tym co nie znają) to chciałam pokazać kilka zdjęć dorosłych osobników zrobionych w Palmiarni w Poznaniu.
ZAKŁADANIE “OCZKA WODNEGO”
Niedługo już w naszym sklepie spodziewamy się dostawy rybek do stawów. Ale dziś proponuję Wam chwilę zadumy nad naszymi podwórkami. Będąc w Chicago (Ogród Botaniczny polecam) zrobiłam kilka zdjęć zakładania stawu z nadzieją podpatrzenia i wykorzystania pewnych pomysłów na własnym podwórku. Może Wam też coś wpadnie w oko i wykorzystacie to u Siebie. Miłego oglądania.

























